Witaj na Shadows of the Sun !!!

Witaj na SHADOWS OF the SUN, blogu o muzyce "przeważnie" metalowej na którym zamieszczam recenzje albumów, demówek, koncertów, dvd i w ogóle wszystkiego co tylko tylko z nią związane.
Jest to jakby jego reaktywacja ponieważ z braku czasu musiałem porzucić pierwotny projekt. Myślę że teraz uda się bez problemów kontynuować to co zacząłem i co jest moją pasją.

Życzę miłej lektury...

Szukaj na tym blogu

piątek, 22 lutego 2008

Holy Moses - Strength, Power, Will, Passion (2005)


Niemiecki Holy Moses został założony w 1982 roku. Zespół który wcześniejsze albumy miał utrzymane w konwencji punkowo-hardcorowej obecnie zajmuje się graniem thrash metalu. Album "Strength, Power, Will, Passion" jest to ich 2 album po tym jak zespół został zreaktywowany w zmienionym składzie nie licząc oczywiście niesamowitej wokalistki Sabiny Classen która jest ich wizytówką. Płyta składa się z 12 utworów i trwa 48:49 minut, jest dość ciężka, mocna i szybka, świetnie prezentują się gitary, a perkusja po prostu miażdży. Wszystkie utwory mają podobny, bardzo wysoki poziom więc nie ma co szukać jakiś wyjątków.
Po prostu cała płyta jest nagrana wyśmienicie a Sabina pokazuje klase. Mimo że na dłuższą metę jest zbyt monotonna bo utwory są według jednego i tego samego schematu to "Strength, Power, Will, Passion" doskonale nadaje się do słuchania co jakiś czas. Szczerze polecam bo naprawdę mamy tu wytrzymałość, moc, chęci i pasje...
Ocena: 9/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.holymoses.de/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/holymosesgermany

czwartek, 21 lutego 2008

Nachtreich - Von Dornen Und Selbstmord (2006) demo


Nachtreich to zespół pochodzący z Niemiec, założony w 2003 roku, składający się z 2 muzyków - Petera Honsalka grającego na altówce, pianinie, klawiaturze i Uli Kainedera grającego na gitarze, basie, klawiaturze, kontrabasie, skrzypcach. Do tej pory na swoim koncie mają 5 dem, a "Von Dornen Und Selbstmord" jest ich obecnie najmłodszym. Grają połączenie neoclassical folk/ambient z black metalem. "Von Dornen Und Selbstmord" składa się z 3 utworów trwających łącznie 20:06 minut.
Kawałki są dość ponure, z bardzo głęboką melodią i nie ma w nich wokalu. Nie jest to może nic wybitnego ale naprawdę nieźle zagrane utwory i fajnie się ich słucha. Wydanie cd jest limitowane do 200 kopii ale zostało również wydane na kasetach i trwa 10 minut dłużej niż wersja cd.
Ocena: 9/10

Oficjalna strona zespołu: n/a
Strona MySpace: http://www.myspace.com/nachtreich

niedziela, 17 lutego 2008

Satyricon - Now, Diabolical (2006)


Satyricon to norweska grupa powstała w 1990 roku, grająca black metal. Ich ostatni album "Now, Diabolical" to jednak już nie jest czysty black metal co nie znaczy wcale że gorszy, a wręcz przeciwnie. Na płycie mamy 8 utworów trwających łącznie 44:49 minuty.
Nowy album idzie trochę w kierunku w którym podążył już "Volcano". Brakuje tu co prawda trochę agresji, furii czy szaleństwa które mogliśmy poczuć na poprzednich albumach ale chyba takie było zamierzenie i obrany już kierunek. Mimo wszystko wokalista Sigurd "Satyr" Wongraven swoim skrzekliwym głosem trzyma wysoki poziom. Muzyka również jest wyśmienita, gitary i bębny dają czadu szczególnie w kawałkach takich jak "Now, Diabolical", "A New Enemy" czy "Delirium". Bardzo podoba mi się również teledysk do utworu "K.I.N.G.". Ogólnie album bardzo ciekawy i odbiegający od typowego black metalu co akurat bardzo mi się podoba.
Ocena: 9/10

Oficjalna strona: http://www.satyricon.no/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/satyricon

środa, 13 lutego 2008

Death - the Sound of Perseverance (1998)


Zespół Death powstał w 1983 roku i był prekursorem death metalu. "The Sound Of Perseverance" to ich ostatni oficjalny album ponieważ dnia 13 grudnia 2001 roku lider i wokalista Chuck Schuldiner umarł na guza mózgu mimo przeprowadzonej operacji i to był koniec zespołu. Obecny album to progressive death metal, składa się z 9 utworów i trwa 56:08 minut.
Ale mówiąc o samej muzyce... to z każdą kolejną ich płytą słychać że teksty jak i muzyka była coraz dojrzalsze. W "The Sound Of Perseverance" mamy naprawdę świetny skrzeczący i ostry wokal który idealnie pasuje do reszty. Każdy utwór ma swoje niepowtarzalne momenty i zaczyna się inaczej a kończy inaczej. Utwory "Scavenger of Human Sorrow" i "Flesh And the Power It Holds" są wprost genialne a reszta utworów również naprawdę niesamowita. Na koniec dostajemy bonus w postaci covera "Painkiller" zespołu Judas Priest.
W albumie bardzo podobają mi się riffy gitarowe i te szybkie zmiany tempa... Teksty są równie świetne co muzyka.
Death stworzył swój własny styl muzyczny dzięki czemu został uznany legendą death metalu i szczerze mu się to należało.
Ocena: 10/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.emptywords.org/
Strona MySpace: n/a

Amon Amarth - With Oden on Our Side (2006)


Amon Amarth powstał w 1992 roku, pochodzi ze Szwecji i grają melodic death metal. "With Oden On Our Side" jest ich 6-tym albumem pełnometrażowym, trwa 42:19 minuty.
Album prezentuje się bardzo dobrze, utwory nie są nudne ani podobne do siebie, czuć w nim powiew świeżości. Tematami piosenek przeważnie są wojny prowadzone przez wikingów i mitologia skandynawska. Album zaczyna się bardzo żwawo i ma chwytliwą melodię, wokal też jest bardzo wyjątkowy i donośny. Wszystkie piosenki są świetne ale moimi ulubionymi są "Valhall Awaits Me", "Runes to my Memory", "Asator", "With Oden On Our Side" albo "Cry of the Black Birds".
Zespół nagrał naprawdę świetną płytę którą można polecić wszystkim fanom melodic death metalu jak i viking metalu ze względu na teksty utworów.
Ocena: 9/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.amonamarth.com/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/amonamarth

Arch Enemy - Rise of the Tyrant (2007)


Szwedzki Arch Enemy grający melodic death metal powstał w 1996 roku. Na najnowszy album "Rise of the Tyrant" składa się 11 utworów o łącznym czasie trwania 48:28 minut. Wokalistką zespołu jest Niemka Angela Gossow, chyba najbardziej znana z kobiet w światku metalowym. Po świetnym "Doomsday Machine" przyszedł czas na trochę gorszy moim zdaniem album. Zmienił się też trochę klimat i teraz jest bardziej ostro, a Angela nadal pokazuje że potrafi drzeć ryja jak nie jeden facet. Uważam że większość utworów jest do siebie zbyt podobna i nie ma takiego zróżnicowania jak kiedyś. Nawet można powiedzieć słuchając niektóre kawałki że ten utwór już kiedyś słyszeliśmy, deja vu? Nie, po prostu album jest dość wtórny. Świetnym i chyba najlepszym utworem jest "The Last Enemy".
Album pomimo tego że jest dobry nie zachwyca niczym szczególnym. Arch Enemy trzyma mimo wszystko nadal swój wysoki poziom, ale tak jakby skończyły im się już pomysły na świetne utwory chociaż może to tylko chwilowe bo przecież nie można cały czas wydawać coraz lepszych płyt. Mimo wszystko trochę się zawiodłem...
Ocena: 8/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.archenemy.net/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/archenemy

sobota, 9 lutego 2008

Ulver - Shadows of the Sun (2007)


Ulver (po norwesku "wilki") to zespół założony w 1992 roku pochodzący z Norwegii. Początkowo grali black metal połączony z muzyką folkową, a obecnie zajmują się tworzeniem tzw electronic avantgarde. "Shadows of the Sun" jest płytą bardzo mroczną i można powiedzieć "ubogą w dźwięki" ale z drugiej strony bardzo wciągającą.
Album składa się z 11 utworów trwających w sumie 39:58 czyli dość krótko. Ale za to dostajemy świetną jakość...
Pierwsze moje wrażenia z tym albumem były dość obojętne bo niczym szczególnym mnie nie przekonał do siebie i nawet go nie skończyłem słuchać do końca. Ale z następnym podejściem było już inaczej i szczerze muszę przyznać że się do niego przekonałem, ta "ubogość dźwieków" ma w sobie to coś co pozwala się w nim zagłębić i poczuć mroczną moc elektronicznych dźwięków wydobywających się z tej płyty. Mimo że nie jest to album "łatwy" to jest naprawdę wciągający i uzależniający. Z dostępnych instrumentów możemy usłyszeć chociażby fortepian który jest już jakby podstawą asortymentu Ulver'a. Są też instrumenty smyczkowe albo trąbka ale gitar natomiast znajdziemy tu jak na lekarstwo.
Ta muzyka naprawdę pochłania człowieka, świetnie relaksuje a czasem też wzbudza niepokój mrocznym brzmieniem. Naprawdę warto się do niej przekonać...
Ocena: 10/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.jester-records.com/ulver/
Strona MySpace: n/a

piątek, 8 lutego 2008

Axxis - Doom of Destiny (2007)


Axxis to niemiecki zespół grający power metal założony w 1988 roku. "Doom of Destiny" składa się z 11 utworów o czasie trwania 46:17 minut.
Najnowszy album jest bardzo energiczny można by powiedzieć że napawa optymizmem, a to za sprawą niezłych wokali jak i samej muzyki. A o muzyce mówiąc to jest naprawdę szybka i kopie po tyłku swoją mocą przebicia. Przy tym albumie nie da się usiedzieć w spokoju, od razu łapie się rytm i głowa sama zaczyna się kiwać. Jednymi z najlepszych kawałków bo ogólnie cała płyta jest bardzo dobra są: "Better Fate", "Bloodangel", "I Hear You Cry" i "She Got Nine Lifes". Mamy tu również coś spokojniejszego czyli balladę "The Fire Still Burns” która wprowadza trochę spokoju do tego jakże szybkiego i szalonego projektu.
"Doom of Destiny" bardzo mi się spodobał i gdy chce posłuchać czegoś innego niż tylko black albo death metalu to ta płyta naprawdę się do tego nadaje.
Ocena: 8/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.axxis.de/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/axxisworld

Archeon - End of the Weakness (2005)


Polski Archeon powstał w 2001 roku i ma na swoim koncie tylko singiel i właśnie ten jedyny album. Grali melodic death metal a to dlatego że obecnie grupa już nie istnieje pod tą nazwą, członkowie za to kontynuują karierę w innym projekcie zwanym "Made Of Hate". "End of the Weakness" jest zarazem ich debiutem, składa się z 9 utworów o czasie trwania 35:05 minuty.
O samej muzyce można napisać że arcydziełem nie jest, porównać można ją chociażby do "Children of Bodom" czyli jeśli ktoś ich lubi to może mu się spodobać. Czytając recenzje w internecie na temat tego albumu można się dopatrzyć że większość recenzentów bardzo po nim jedzie albo uważa go za bardzo średni. Mnie osobiście się nawet podoba, nie jest on co prawda jakiś wybitnie wyjątkowy i to trzeba przyznać ale dobrze się go słucha. Minusem jest natomiast to że jego długość to 35 minut to jednak trochę mało ale co kto lubi...
Ocena: 8/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.archeon.com.pl/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/archeontheband

Wolfchant - a Pagan Storm (2007)


Niemiecki Wolfchant grający pagan/folk metal ma w swoim dorobku jak na razie 2 albumy nie licząc 2-ch demówek. Jeden z nich to "Bloody Tales Of Disgraced Lands" a drugim jest właśnie "A Pagan Storm".
Na album składa się 11 utworów o łącznym czasie trwania 51:06 minuty. Ma dość agresywny styl, ale słychać też tradycyjne instrumenty takie jak flet, harfa czy akordeon.
Teksty w większości są o naturze, opowiadają legendy z mitologii nordyckiej które są tematem przewodnim każdego utworu. Z tym pomysłem Wolfchant kieruje się konkretnie w stronę prawdziwego pogańskiego metalu. Myślę że warto się nad tym albumem trochę zatrzymać i posłuchać bo grają naprawdę super a i wokal jest niczego sobie.
Ocena: 10/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.wolfchant-metal.com/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/wolfchant

Ayreon - 01011001 (2008)


Pan Arjen Lucassen (Holandia) ma ciekawe pomysły, zawsze zaprasza jakiś znanych muzyków i razem z nimi nagrywa nowe płyty. Tym razem nie było inaczej. "01011001" jest bardzo podobny do poprzedniej bardzo udanej płyty tzn. "The Human Equation". Jednak jedną ale za to bardzo znaczącą różnicą jest to że nowa płyta jest jeszcze lepsza. Utwory "Age Of Shadows" i "Liquid Eternity "uważam za wprost niesamowite.
Wspomnę jeszcze że Arjen gra progressive metal, a na album składa się 15 utworów wrzuconych na 2 płyty trwające łącznie 102:07 minuty. Album jest dość dynamiczny, bardzo dobrze zrealizowany, a teksty są bardzo ciekawe w klimatach science fiction. Tytuł pierwszej płyty wywodzi się właśnie z tego iż 01011001 = 89 co w kodzie ASCII oznacza literę Y a to z kolei nazwa planety na której mieszkały istoty które rzekomo dały DNA ludziom.
Album nie nuży słuchacza nawet po dłuższym czasie i spokojnie można go słuchać po kilka razy. Warto sięgnąć po nowy album Ayreon bo jest naprawdę warty przesłuchania. A czy komuś się spodoba to już zależy od niego samego. Dla mnie jest świetny i gorąco polecam.
Ocena: 10/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.ayreon.com/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/ayreonauts

Equilibrium - Turis Fratyr (2005)


Equilibrium jest niemieckim zespołem z 2001 roku grającym viking/folk metal.
Jest to ich pierwszy studyjny album po demówce z 2003 roku która była naprawdę bardzo, bardzo dobra, a ten album potwierdza ze są świetni w tym co robią.
Album "Turis Fratyr" trwa 58:34 minuty i składa się z 13 świetnie ułożonych i zagranych kawałków.
Na początku zaczyna się bardzo epicko aby za chwilę rozwalić maksymalnie słuchacza i w tym stadium zostajemy przez kilka pierwszych utworów co jakiś czas przeplatanych właśnie takimi spokojnymi instrumentalnymi dźwiękami jak w "Turis Fratyr", "Heimdalls Ruf", "Im Fackelschein" i "Wald Der Freiheit". Ale są to tylko wprowadzenia do kolejnych naprawdę mocnych utworów.
Na zakończenie zostajemy równiez przygnieceni świetnym bonusowym kawałkiem "Shingo Murata".
Wokal jest jednym z najważniejszych części albumu, przypomina bardzo black metal.
Tematem przewodnim Equilibrium są teksty o świętach, norweskiej mitologii i upadłych bohaterach.
Dla mnie ten album to mistrzostwo, jestem nim naprawdę zauroczony, a już niedługo powinien się ukazać ich kolejny studyjny album "Sagas". Więc czekam z niecierpliwością zacierając ręce przy muzyce Equilibrium...
Ocena: 10/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.equilibrium-metal.de/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/equilibrium

Helloween - Gambling with the Devil (2007)


Od razu na wstępie muszę zaznaczyć że nie miałem wcześniej styczności z tym zespołem ale po tym co usłyszałem na pewno się to zmieni...
Helloween jest niemieckim zespołem co od razu mi się spodobało, założonym w 1984 roku i mający na swoim koncie już sporo albumów. Grają speed/power metal i trzeba przyznać, że wychodzi im to wyśmienicie, melodie są naprawdę bardzo chwytliwe. Album "Gambling With The Devil" trwa 57:33 minuty i składa się z 12 kawałków takich jak np: "Kill It", "As Long As I Fall" czy "Paint A New World", które uważam za jedne z lepszych. Każdy z utworów jest wyjątkowy na swój sposób. Sama muzyka jest bardzo dobra, melodie łatwo wpadają w ucho już od samego początku. Jest to album który można słuchać na okrągło przynajmniej przez jakiś czas (dla mnie był to dość długi i przyjemny czas).
Mam nadzieje że kolejne albumy będą równie udane co ten albo nawet lepsze bo chyba muzyków z ponad 20 letnim doświadczeniem stać na to by nas jeszcze czymś zaskoczyć. Ja na pewno z niecierpliwością będę czekać na następną ich płytę choćby to miało trwać wieki.
Polecam ten album każdemu bez wyjątku bo na prawdę warto go chociaż raz przesłuchać i poczuć magię Helloween...
Ocena: 10/10

Oficjalna strona zespołu: http://www.helloween.org/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/helloween