
Szwedzki Arch Enemy grający melodic death metal powstał w 1996 roku. Na najnowszy album "Rise of the Tyrant" składa się 11 utworów o łącznym czasie trwania 48:28 minut. Wokalistką zespołu jest Niemka Angela Gossow, chyba najbardziej znana z kobiet w światku metalowym. Po świetnym "Doomsday Machine" przyszedł czas na trochę gorszy moim zdaniem album. Zmienił się też trochę klimat i teraz jest bardziej ostro, a Angela nadal pokazuje że potrafi drzeć ryja jak nie jeden facet. Uważam że większość utworów jest do siebie zbyt podobna i nie ma takiego zróżnicowania jak kiedyś. Nawet można powiedzieć słuchając niektóre kawałki że ten utwór już kiedyś słyszeliśmy, deja vu? Nie, po prostu album jest dość wtórny. Świetnym i chyba najlepszym utworem jest "The Last Enemy".
Album pomimo tego że jest dobry nie zachwyca niczym szczególnym. Arch Enemy trzyma mimo wszystko nadal swój wysoki poziom, ale tak jakby skończyły im się już pomysły na świetne utwory chociaż może to tylko chwilowe bo przecież nie można cały czas wydawać coraz lepszych płyt. Mimo wszystko trochę się zawiodłem...
Ocena: 8/10
Oficjalna strona zespołu: http://www.archenemy.net/
Strona MySpace: http://www.myspace.com/archenemy
1 komentarz:
Arch Enemy najbardziej mi się podobał w początkach, jeszcze z męskim wokalem, ale w sumie i Angela daje sobie rade. Nie miałam styczności z najnowszym albumem, w sumie na dzień dzisiejszy wcale mnie już do nich nie ciągnie.
Prześlij komentarz